tymczasem na Spokojnej

A tymczasem na Spokojnej, w samym środku lasu… Mało ostatnio było na temat, a działo się działo. W tej chwili znów pięknie – zimowo – powietrze wolne od smogu, a krajobraz przykryty białym puchem – czysty i świeży. A co się dzieje w chacie… Jak zwykle przez zimę – niewiele, ale jednak coś…

Tam już spore zmiany! Już zapomniałam, jak to było, gdy nic nie było! 😉 Czas na podsumowanie, czego udało się dokonać w roku minionym. Kilka słów zebranych – stare zapiski po poprzedniej zimie, później po lecie – i na końcu aktualizacja –  jak planujemy dotrwać do końca tej zimy i co dalej.

CZERWIEC 2017

Po dłuższej chwili przerwy, spowodowanej zarówno warunkami atmosferycznymi związanymi z porą roku, jak i potrzebą uzupełniania funduszy remontowych, postanowiliśmy powrócić do działania – poczynić kolejny krok do osiągnięcia celu. 

Kilka pięknych, ciepłych i słonecznych dni narobiło nam niemałej ochoty na podjęcie jakichkolwiek działań remontowych, ażeby przybliżyć się do realizacji marzenia o chacie w lesie. Złożyło się też na to kilka różnych czynników: jak to zwykle bywa – mega okazji, z których nie można nie skorzystać… 🙂 Po kilku weekendach spędzonych w Castoramie na zmianę z Leroy Merlin oraz Bricomarche, udało nam się zdecydować o przyszłym kształcie podłóg (póki co większości! 😉 i łazienki. W ten sposób zgromadziliśmy co nieco gresu i glazury a także przy okazji (jak zwykle nie sposób nie skorzystać z okazji, która sama nas znajduje) zakupionym kominkiem (juhuuu! wieczory przy kominku, od razu stały się bardziej realne). Z niecierpliwością oczekiwaliśmy już tylko fachowca…

No i doczekaliśmy

Z dnia na dzień obserwowaliśmy jak zmienia się nasza przestrzeń. Nie doceni aktualnego kształtu przestrzeni ten, kto nie widział tego co tam zastaliśmy… Kto nie pamięta, wystarczy, że TU zajrzy – emocje gwarantowane ;).  My, kiedy tylko powstawała podłoga, potrafiliśmy otworzyć buzie i tak stać  – chwil kilka w bezruchu. Bo oto właśnie zaczęło się dziać! 🙂 Pomieszczenia zaczęły wyglądać jak mieszkalne! Coś, co żyło tylko w naszych głowach, zaczęło przekładać się na rzeczywistość. A my obserwowaliśmy zachodzącą metamorfozę.

Jak to zrobić, nie mając do dyspozycji wygranej w lotto

No właśnie – bo zapewniam – my nie mamy. Wszystko co teraz robimy, to składowa: okazji, poszukiwań i trochę też może szczęścia…?

  •  praca, praca i jeszcze raz praca;
  • czas, który nie wiem skąd bierzemy;
  • trochę grosza, który również nie wiem skąd bierzemy;
  • życzliwi ludzie wokół, którzy pamiętają o nas dzieląc się niepotrzebnymi im rzeczami;
  • serce do tego;
  • wyobraźnia i marzenia;
  • cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość.

Mamy już:

  • gdzie umyć ręce;
  • gdzie zrobić siku;
  • gdzie wziąć prysznic;

(tak, tak – wygląda na to, że łazienka jakby jest!)

  • podłogę w 80% parteru;
  • ogrzewanie;
  • kominek (!!!);
  • kuchnię w kawałkach…
  • i trochę innych mebli…
Kolejny krok do osiągnięcia celu za nami!

Prowadzimy poszukiwania sprzętu kuchennego – życzcie nam szczęścia!

PAŹDZIERNIK 2017

Niestety – nie udało nam się ogarnąć chaty na tyle, aby spędzić w niej lato. Marzenia się przesuwają, ale wszystko w swoim czasie. Tymczasem przygotowujemy się do sezonu zimowego.

Udało się jednak dokończyć i wykończyć podłogi na dole oraz zaprojektować i wykonać kuchnię, wyposażoną w najpotrzebniejsze rzeczy. Teoretycznie to, co najbardziej potrzebne – jest.

Przygotowujemy się mentalnie do przetrwania zimy w stanie niepogorszonym 😉 zamawiamy pellet.

a tymczasem na Spokojnej… – LUTY 2018

Zima w pełni – początkowo nawet nas oszczędzała – ale przyszły mrozy (w końcu jest zima – to musi być zimno!) – aktualnie dość konkretne (szczególnie w nocy) – piec na szczęście działa jak należy a pellet znika w oczach. A my kompletujemy kolejne, najpotrzebniejsze rzeczy.

Dziś mogę powiedzieć, że kuchnia nabiera kształtów – wszystko co potrzebne do codziennego użytkowania – JEST! Spokojnie da się przygotować jedzenie, umyć gary a i, jak toś lubi, upiec ciasto!

i co dalej?

No właśnie, co?  Trochę jeszcze tego, co uważamy za sprawy najbardziej pilne. Takie to są mniej więcej działania do zaplanowania i zrealizowania:

  • ocieplić poddasze – przed kolejną zimą, bo serce boli, ile ciepła ucieka dachem;
  • rozsądnie zagospodarować (umeblować) pomieszczenia, aby stały się jak najbardziej funkcjonalne i gotowe do wykorzystania;
  • wstawić drzwi wewnętrzne (uprzednio wybrać i zakupić) – bo nie każdy przyzwyczajony jest do sikania z publicznością (ot, tak to jest jak ma się dwójkę dzieci – człowiek zapomina o potrzebie intymności w takiej chwili 😉 – ale nie tylko do łazienki!;
  • i przydałyby się jeszcze schody na piętro – ile można się wspinać po drabinie (właściwie, to pewnie i długo można).

To te pierwszej kolejności sprawy. Pozostaje jeszcze kwestia zewnętrza, ale o tym innym razem.

Poza tym codzienność, życie, praca, dwoje dzieci… Życzcie nam zatem powodzenia  i szczęścia, bo bez tego nie da rady!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *