to Ty jeszcze karmisz….? o fuj!

„Takie duże dziecko i karmisz?”,  „A do szkoły też pójdzie z cycem?”, „Przecież ten pokarm nie ma już żadnych wartości”. Takie i inne komentarze słyszy wokół siebie matka długo karmiąca. Dlaczego długie karmienie piersią wzbudza tyle kontrowersji i zainteresowania społecznego? Czy nie jest tak, że na każdym kroku matka jest oceniana przez otoczenie: jeśli karmi piersią noworodka – to wspaniale, idealnie, bo daje mu to, co najlepsze. Jeśli karmi niemowlę do pół roku – to sytuacja akceptowana, matka-bohaterka, bo długo wytrzymała. Ale już kiedy zbliża się do roku, to przesadza, bo przecież czy to normalne, karmić piersią takie duże dziecko…? A czy to nie powinna być sprawa wyłącznie pomiędzy matką a dzieckiem? 

Karmienie piersią – dlaczego temat ten wywołuje tyle kontrowersji i budzi takie zainteresowanie społeczne? Dlaczego długie karmienie piersią jest dla niektórych trudne do zaakceptowania? Dlaczego niektórzy czują się urażeni karmieniem w miejscu publicznym?

Długie karmienie – dla każdego znaczy coś innego

Która matka właściwie może uznać się za tą karmiącą? Ta, co karmi 2 tygodnie, czy 3 miesiące? A może ta co wytrzymała 6 miesięcy, uznawane przez wielu za granicę absolutną karmienia piersią, bo później to dziecko już jest: a) za duże na ssanie piersi, tudzież b) za bardzo się przywiąże do matki (!), albo c) nie ma po co wtedy już karmić, bo mleko matki po tym okresie nie ma już żadnych wartości (sic!), albo co gorsza, nie leci już z piersi mleko, tylko „sama woda”. Zresztą, kto by się wygłupiał, żeby tak długo karmić (autentyczne słowa lekarza, serio!)… Przecież WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia w swych wytycznych zaleca karmienie piersią przez 6 pierwszych miesięcy (znów słowa lekarza!). Hmmm… no tak, prawie identycznie ujęte słowa… bo WHO zaleca 6 miesięcy, ale WYŁĄCZNEGO karmienia piersią, czyli bez jakiegokolwiek dopajania, czy wcześniejszego rozszerzania diety niemowlaka. Natomiast jeśli chodzi o to, jak długie karmienie piersią zaleca Światowa Organizacja Zdrowia, to jest to 2 lata albo i dłużej (w zależności od chęci obu stron, zarówno matki jak i dziecka). No właśnie, może tą właściwą karmiącą jest dopiero ta, której droga mleczna trwa minimum rok, czy nawet dwa lata?

Dlaczego warto karmić dłużej

O niewątpliwych zaletach karmienia piersią, zarówno dla matki, jak i dla dziecka pisałam już TU. Dodam jeszcze, że przez pierwsze dwa lata życia dziecka, jest ono narażone w większym stopniu na wiele infekcji, chociażby wywołanych przez pneumokoki. Wiele się mówi o szczepieniu jak najmłodszych dzieci przeciwko tym bakteriom, mniej się mówi o tym, że właśnie karmienie piersią wzmacnia odporność dziecka i tym samym wspomaga w walce np. z tymi groźnymi bakteriami. O kurcze, pomyśli niejeden – 2 lata karmić, toż to jakaś masakra, dziecko już duże i chyba do szkoły z cyckiem pójdzie…  Nie nooo… ta to już chyba jest zboczona i do tego egoistka, bo na pewno robi to tylko dla swojej przyjemności, a dziecko to już się nigdy nie odzwyczai…

Czy czeka mnie karmienie na przerwach…?

Otóż Drodzy Państwo – wszyscy ci, których martwi zdrowie psychiczne mojego dziecka, których oburza widok karmionego piersią dziecka (nie będącego już świeżo urodzonym oseskiem) i których martwi moje z dzieckiem przywiązanie, czy nawet uwiązanie… Matka karmiąca nie jest zboczona, w przeciwieństwie do tego, komu takie myśli w ogóle przychodzą do głowy. Rzecz to przecież zupełnie naturalna, a nie żaden wygłup natury. Nie ma też powodów do obaw – dziecię odzwyczai się i do tego bez skrzywienia psychicznego, a nawet będzie zdrowy i rozwinięty jak trzeba. Całkiem wątpliwe jest również, że tak długo zechce ssać matczyną pierś, że będę latać do szkoły na czas długiej przerwy śniadaniowej – no niestety, myślę, że w tym czasie będzie już raczej wymagał od matki wysadzenia go z auta przed zakrętem przed szkołą, ażeby przypadkiem koledzy nie zauważyli, że mama go do szkoły podrzuciła. Bez obaw, na osiemnastce też będzie raczył się innymi trunkami…

Pozwólcie nam samym decydować

Do roku mleko jest podstawą żywienia niemowlęcia. Po 6-tym miesiącu wprowadza się pokarmy stałe. Następuje stopniowe rozszerzanie diety niemowlęcia. Zatem dziecko poznaje też inne smaki (karmienie piersią sprzyja różnym smakom, bo mleko matki nie jest zawsze takie samo w smaku, jak np. mleko modyfikowane). Karmienie piersią dziecka, które je już stałe posiłki i to czasami całkiem niemałe porcje, to już zupełnie inne karmienie, niż karmienie noworodka, który potrafi i „wisieć na cycku” 24h/dobę (wiem, bo miałam taki przypadek ;). Dziecko półtoraroczne, przytuli się, napije i „leci do swoich spraw”. Ma już mnóstwo innych, ciekawszych zajęć. Matka nie jest żadną cierpiętnicą, uwiązaną do dziecka, bez prawa do czasu dla siebie, ani też nie jest tyranem zabraniającym dziecku samodzielności i próbującym je od siebie uzależnić. Nie lata za dzieckiem próbując na siłę wcisnąć mu cycka, ażeby podbudować poczucie swej matczyności i podnieść swoje matczyne ego do poziomu Mont Everestu. Długie karmienie jest świadome dla obu stron i dzieje się z obopólnej potrzeby: potrzeby  zapewnienia bliskości i bezpieczeństwa.

To w takim razie kiedy jest właściwy moment na zakończenie karmienia piersią?

Wtedy, kiedy zarówno matka, jak i dziecko uznają to za właściwe. I nikomu nic do tego, kiedy to nastąpi.

4 myśli nt. „to Ty jeszcze karmisz….? o fuj!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *