Archiwum kategorii: macierzyństwo

to Ty jeszcze karmisz….? o fuj!

„Takie duże dziecko i karmisz?”,  „A do szkoły też pójdzie z cycem?”, „Przecież ten pokarm nie ma już żadnych wartości”. Takie i inne komentarze słyszy wokół siebie matka długo karmiąca. Dlaczego długie karmienie piersią wzbudza tyle kontrowersji i zainteresowania społecznego? Czy nie jest tak, że na każdym kroku matka jest oceniana przez otoczenie: jeśli karmi piersią noworodka – to wspaniale, idealnie, bo daje mu to, co najlepsze. Jeśli karmi niemowlę do pół roku – to sytuacja akceptowana, matka-bohaterka, bo długo wytrzymała. Ale już kiedy zbliża się do roku, to przesadza, bo przecież czy to normalne, karmić piersią takie duże dziecko…? A czy to nie powinna być sprawa wyłącznie pomiędzy matką a dzieckiem? 

Czytaj dalej to Ty jeszcze karmisz….? o fuj!

to jak prawdziwe Guantanamo…

Zaczyna się tak około 7. miesiąca. U niektórych być może wcześniej, u niektórych później. Niektórzy żartują, że ma nas przygotować do późniejszych nieprzespanych nocy albo twierdzą, że aktywność w życiu płodowym przełoży się później na życie poza brzuchem. Niekoniecznie się to sprawdza, może i na szczęście.

Czytaj dalej to jak prawdziwe Guantanamo…

na co musi się przygotować świeżo upieczona mama…?

Nikt nie ma monopolu na wiedzę, szczególnie na temat wychowania dzieci. Dlatego właśnie tak cenne są wskazówki i rady otrzymane w momencie, kiedy najbardziej ich potrzebujemy. Mama chce dla dziecka jak najlepiej – a dzisiejsza mama jest dość dobrze przygotowana  do pełnienia swojej roli i to właśnie ona wie, co dla jej dziecka najlepsze. Mimo wszystko, nie uniknie miliona rad wątpliwej jakości, którymi będą zarzucać ją osoby zarówno z bliższego jak i dalszego otoczenia. Jak sobie z tym radzić? Jak się uodpornić? Czy to się w ogóle da zrobić…?

Czytaj dalej na co musi się przygotować świeżo upieczona mama…?

całuj i przytulaj, bo ten czas tak szybko odejdzie…

„Upływa szybko życie,  Jak potok płynie czas”…  ten fragment, wszystkim znanej biesiadnej piosenki, śpiewanej na na wszelkich zakończeniach (szkoły, obozu, etc.) nabiera znaczenia dopiero w tzw. starszym życiu. Wcześniej, w ogóle tego nie rozumiemy, phi! powiem więcej – nie możemy się doczekać tej „dorosłości”. A kiedy już się doczekamy – tęsknimy za młodością. Bo to właśnie wtedy czas zaczyna biec jak szalony i jakby tego było mało, z czasem nabiera prędkości… Czytaj dalej całuj i przytulaj, bo ten czas tak szybko odejdzie…