tymczasem na Spokojnej

A tymczasem na Spokojnej, w samym środku lasu… Mało ostatnio było na temat, a działo się działo. W tej chwili znów pięknie – zimowo – powietrze wolne od smogu, a krajobraz przykryty białym puchem – czysty i świeży. A co się dzieje w chacie… Jak zwykle przez zimę – niewiele, ale jednak coś…

Czytaj dalej tymczasem na Spokojnej

świąteczne pierniczki – najpyszniejsze!

Listopad powoli się kończy… czas najwyższy zabrać się za pieczenie świątecznych ciasteczek. Rzadko udaje mi się to zrobić na tyle wcześnie, ale tym razem aura i przeziębienie Starszaka sprawiły, że zabraliśmy się za pieczenie już tydzień temu. Dziś mogę spokojnie powiedzieć, że trzeba będzie całą akcję powtórzyć – pierniczki są tak pyszne, że nie doczekawszy lukrowania, połowa została już zjedzona. Zbliża się weekend – spieszę z przepisem, możecie się brać do roboty!

Czytaj dalej świąteczne pierniczki – najpyszniejsze!

naturalny sposób na wzmocnienie odporności

Jesień może być złota i piękna. Czasem nawet jest przyjemnym przedłużeniem lata, ale nawet ta najmilsza staje się w końcu szara, bura i ponura – co też ma swoje dobre strony – wpycha nas pod ciepły koc z kubkiem gorącego kakao i dobrą książką w dłoni. No dobra, jakby nie było – w tym czasie jesteśmy wystawieni na ciężką próbę. Jest to zatem najlepszy moment na wzmocnienie odporności.

Czytaj dalej naturalny sposób na wzmocnienie odporności

czysty dom, czy szczęśliwe dzieci?

Jak to mówią „nie warto sprzątać domu, zanim dzieci nie pójdą na studia”. Coś w tym jest, bo sprzątanie domu, w którym są dzieci przypomina toczenie głazu na szczyt góry przez Syzyfa… Czy szczęśliwe dzieci, to brudne dzieci? Czy możliwe jest posiadanie dzieci i czystego domu jednocześnie?

Bałagan to szczęśliwe dzieci...?

Czytaj dalej czysty dom, czy szczęśliwe dzieci?

drzewa nie krzyczą

Są naszymi sojusznikami w walce o czyste powietrze. Dają nam cień w gorące dni, a w deszczu schronienie. Teoretycznie wszyscy kochamy drzewa. Jednak w praktyce różnie to bywa. Bo przecież złośliwie zasłaniają nam najpiękniejszy widok za oknem, gubią liście gdzie popadnie albo czyhają  przy drogach na nasze życie.

Czytaj dalej drzewa nie krzyczą

to Ty jeszcze karmisz….? o fuj!

„Takie duże dziecko i karmisz?”,  „A do szkoły też pójdzie z cycem?”, „Przecież ten pokarm nie ma już żadnych wartości”. Takie i inne komentarze słyszy wokół siebie matka długo karmiąca. Dlaczego długie karmienie piersią wzbudza tyle kontrowersji i zainteresowania społecznego? Czy nie jest tak, że na każdym kroku matka jest oceniana przez otoczenie: jeśli karmi piersią noworodka – to wspaniale, idealnie, bo daje mu to, co najlepsze. Jeśli karmi niemowlę do pół roku – to sytuacja akceptowana, matka-bohaterka, bo długo wytrzymała. Ale już kiedy zbliża się do roku, to przesadza, bo przecież czy to normalne, karmić piersią takie duże dziecko…? A czy to nie powinna być sprawa wyłącznie pomiędzy matką a dzieckiem? 

Czytaj dalej to Ty jeszcze karmisz….? o fuj!

me and my whole world